Dziś wraca Liga Mistrzów w piłce ręcznej mężczyzn

pilka-reczna
pilka-reczna

Po przerwie spowodowanej styczniowymi mistrzostwami Europy do rywalizacji wracają najlepsze drużyny Starego Kontynentu, a wraz z nimi emocje związane z Ligą Mistrzów piłkarzy ręcznych. Wzmowienie rozgrywek oznacza niezwykle gorący okres dla polskich kibiców, którzy z uwagą śledzić będą poczynania zarówno mistrza Polski, Orlen Wisły Płock, jak i wicemistrza z Kielc, Industrii. Obie drużyny w najbliższych dniach czekają arcytrudne starcia z potentatami europejskiej sceny, a stawka jest wysoka – każdy punkt w fazie grupowej może okazać się na wagę złota w kontekście walki o jak najlepsze rozstawienie przed fazą pucharową .

Jako pierwsi na parkiet wybiegną kielczanie, których czeka prawdziwy hit w Hali Legionów. W czwartek 19 lutego o godzinie 18:45 Industria Kielce zmierzy się z potentatem z Węgier, One Veszprém HC . Będzie to pojedynek nie tylko o ligowe punkty, ale i o prestiż, biorąc pod uwagę bogatą historię starć obu ekip. Veszprém, drużyna z trzeciego miejsca w grupie A, przyjeżdża do Kielc osłabiona stratą punktów, ale wciąż niezwykle groźna. W jej składzie aż roi się od gwiazd światowego formatu, takich jak Nedim Remili, Ivan Martinović czy dobrze znany kieleckiej publiczności Luka Cindrić, co sprawia, że faworyt jest tylko jeden, ale kielczanie, wspierani przez swoją publiczność, z pewnością powalczą o korzystny wynik .

Podopieczni Tałanta Dujszebajewa, którzy po pierwszej części sezonu zasadniczego plasują się na piątym miejscu w tabeli, doskonale zdają sobie sprawę z rangi tego spotkania . Rewanż za październikową porażkę na Węgrzech 33:35 jest w ich zasięgu, ale aby go osiągnąć, będą musieli zagrać koncertowo w obronie, co w konfrontacji z tak utalentowanymi rywalami jest kluczem do sukcesu. Trener Dujszebajew nie kryje respektu dla rywala, podkreślając, że Veszprém należy do światowej czołówki, ale jednocześnie wyraża radość, że może zmierzyć się z najlepszymi i zweryfikować aktualną formę swojego zespołu . W ekipie gospodarzy zabraknie kontuzjowanych Piotra Jędraszczyka i Łukasza Rogulskiego, a Piotr Jarosiewicz, który doznał złamania nosa, będzie mógł wejść na boisko wyłącznie w celu egzekwowania rzutów karnych .

Dzień później, w piątkowy wieczór, swoje ligowe boje wznowi Orlen Wisła Płock, która na wyjeździe zmierzy się z HC Eurofarm Pelister . Mecz w Macedonii Północnej zaplanowano na godzinę 20:45 i choć na papierze to płocczanie są faworytem, nie można lekceważyć żadnego rywala w elicie. Dla Nafciarzy będzie to spotkanie o tyle ważne, że pozwoli im zmyć gorycz porażki z ostatniej, dziesiątej kolejki, gdy we własnej hali ulegli duńskiemu GOG Gudme 34:35 po niezwykle dramatycznej końcówce . Tamten mecz, choć przegrany, pokazał ogromny potencjał drużyny i jej zdolność do walki do samego końca, co jest dobrą wróżbą przed kolejnymi wyzwaniami.

Sytuacja w grupie B, w której rywalizuje płocki zespół, jest niezwykle napięta i trudniejsza niż u kieleckich rywali. Nafciarze trafili bowiem do tak zwanej "grupy śmierci", gdzie przyjdzie im się mierzyć z absolutnymi potęgami europejskiej piłki ręcznej. W gronie rywali Wisły, oprócz wspomnianego GOG, znajdują się takie tuzy jak broniący tytułu SC Magdeburg, wiecznie głodna sukcesów FC Barcelona, czy dysponujący niesamowitym budżetem Paris Saint-Germain HB, w barwach którego gra polski kibic Kamil Syprzak . Każdy punkt zdobyty w tej stawce jest na wagę złota, a mecz z Pelisterem, który zamyka stawkę, jest okazją, którą podopieczni Xaviego Sabate muszą wykorzystać, aby myśleć o fazie pucharowej.

Najbliższe dni przyniosą więc polskim kibicom piłki ręcznej mnóstwo sportowych emocji. Dla obu polskich drużyn to kluczowy moment sezonu, w którym mogą udowodnić swoją wartość na tle europejskiej czołówki i zrobić kolejny krok w kierunku upragnionego awansu. Trzymamy kciuki za udany powrót do Ligi Mistrzów zarówno dla Industrii Kielce, jak i Orlen Wisły Płock .

ZOBACZ RÓWNIEŻ: