73-latka wpadła pod tramwaj, mimo że w Bielsku nie ma tramwajów
Bielsko-Biała w osłupieniu! W środę rano doszło do zdumiewającego wypadku – 73-letnia kobieta wpadła pod tramwaj. Brzmi sensacyjnie? To dopiero początek… bo w naszym mieście tramwajów po prostu nie ma!
Na miejsce natychmiast przybyła policja oraz karetka pogotowia. Kobieta została przewieziona do szpitala, gdzie lekarze potwierdzili, że doznała jedynie lekkich obrażeń. – „Na szczęście skończyło się na strachu i drobnych siniakach” – mówi rzecznik miejscowego szpitala.
Ta niezwykła historia w mig obiegła media społecznościowe. Mieszkańcy Bielsku-Białej komentują z niedowierzaniem: „Jak można wpaść pod tramwaj, którego w mieście nie ma?” – piszą internauci. Inni żartują, że może to początek „tajemniczego tramwaju ducha” w Bielsku.
Policja apeluje o ostrożność, zwłaszcza wśród osób starszych, i przypomina, że nawet zwykłe hałasy uliczne mogą czasem wprowadzić w błąd. Jedno jest pewne – Bielsko-Biała nie zapomni tej historii jeszcze długo, a 73-latka zyskała niezamierzoną sławę jako kobieta, która „wpadła pod tramwaj… którego nie ma”!
Tramwaje elektryczne kursowały po Bielsku w latach 1895-1971. Zostały zlikwidowane przez władze komunistyczne w ramach ogólnopolskiej akcji "motoryzowania" transportu publicznego, a jednak nie przestają nas zaskakiwać.
ZOBACZ RÓWNIEŻ:
